Castle – wystrzałowe szachy

Propozycja niewielkiego studia ReignFall Games przedstawia swoją wersję szachów, które rozgrywane są w formie sieciowego shootera. Może i brzmi to tak, jakby ktoś popełnił błąd w opisie, ale po wgłębieniu się w temat, Castle wydaje się być ciekawym i świeżym spojrzeniem na gatunek FPS. Oczywiście jak tylko producentom uda się zebrać odpowiednią ilość pieniędzy.

Czy Castle przyniesie rewolucje w świecie FPSów?

Ciekawy pomysł to klucz do sukcesu. W erze przepychu nowinkami technologicznymi i pozycjami z gatunku gier wideo trzeba wiedzieć, jak się przebić i zdobyć klientów. Castle może być jednym z pomysłów, które przyciągną uwagę graczy. Stawia bowiem na modyfikację znanych i lubianych mechanizmów. Rozgrywka ma polegać na bitwie, która z zewnątrz wygląda jak typowy deatmatch znany z trybów multiplayer w grach, takich jak Battlefield, Call of Duty lub CS:GO. Jednak finalna bitwa będzie wyglądała zgoła inaczej i będzie przypominać mieszankę szachów z FPSem. Batalie mają być rozgrywane w systemach 1v1, 2v2 lub 3v3 – w zależności od tego, ile pieniędzy uda się zebrać producentom.

Kluczem do sukcesu nie będzie zatem zgranie kilku osób w jednym taktycznie działającym zespole, lecz umiejętne wykorzystanie konkretnych postaci. Poruszać się one będą jedynie w momencie, w którym gracz przejmie nad nimi kontrolę. Tak więc będzie to bardziej przypominało rozgrywkę szachową, w której można poruszać maksymalnie jedną figurą na raz. Gracz będzie miał stały podgląd na miejsca, w których znajdują się pozostałe postacie, jednocześnie bez widoczności żołnierzy przeciwnika. Każdy ruch będzie musiał być przemyślany i skoordynowany, w zależności od umiejętności konkretnych klas.

Najważniejszy w Castle jest król

Nie każdy jest mistrzem szachowym, ale wiele osób kojarzy nazwy poszczególnych figur. Król, Hetman (Królowa), Wieża, Goniec, Skoczek oraz Pion są ułożone w konfiguracji od najważniejszego. Tak, jak w szachach, tak jest i w Castle (poszczególne nazwy zostały jednak zmodyfikowane na potrzeby rozgrywki):

  • Król – serce drużyny, jest centralnym punktem każdej rundy. Za każdym razem, gdy zostanie pokonany, gracz przegrywa rundę. Można go pokonać tylko w walce wręcz, ponieważ gdy zostanie zastrzelony, przechodzi w stan niezdolności do walki, a następnie regeneruje się i wraca do gry. Opiera się głównie na zajęciu odpowiedniego stanowiska niż na sile ognia. Posiada dodatkową umiejętność, czyli roszadę, pozwalającą mu na jednorazową zamianę miejsc z najbliższą wieżą.
  • Królowa – potężna postać uzbrojona w lekki karabin maszynowy i ogromną pulę zdrowia. Nie regeneruje się i pozostaje podatna na ataki wręcz, a także przez całą rundę jest widoczna na minimapie przeciwnika.
  • Biskup – wywiadowcza jednostka dalekiego zasięgu. Posiada karabin snajperski z celownikiem termowizyjnym i karabin szturmowy. Potrafi zakłócać widoczność poprzez stosowanie granatów dymnych. Dysponuje również przenośnym dronem zwiadowczym, służącym do prowadzenia rozpoznania i zbierania informacji o pozycjach wroga.
  • Rycerz – stworzony do walki w bliskim zasięgu przy pomocy pistoletów maszynowych i strzelb. Posiada skaner, umożliwiający wykrywanie wrogów przez ściany, a także granaty błyskowe.
  • Wieża – zbroja sprawia, że jest odporny na obrażenia od strzałów w głowę z przodu, lecz pozostaje podatny na ataki z tyłu. Posługuję się bronią, taką jak karabiny szturmoew i strzelby śrutowe. Może obezwładnić chwilowo przeciwnika granatami hukowymi, wymagając na nim przeniesienie kontroli na inną figurę.
  • Pionek – „mięso armatnie”, nie posiada żadnych specjalnych zdolności. Zaczyna z prostą bronią krótką, ale może zostać ulepszony do dowolnego innego elementu z wyjątkiem króla.

Ile Castle ma do zaoferowania?

Czytając opis postaci można odnieść wrażenie, że umiejętne rozgrywanie poszczególnych rund będzie wymagało od nas wiele strategicznego myślenia oraz szybkiego reagowania na ruchy przeciwnika. Podejrzewać można, że w końcu taka standardowa rozgrywka stanie się jednak monotonna lub powtarzalna. Dlatego twórcy Castle deklarują chęć wprowadzenia kilku trybów rozgrywki. Podstawowy ma polegać na dążeniu do wykonania celu w postaci schwytania króla przeciwnika w walce wręcz lub zastrzeleniu go, jako ostatnią pozostałą figurę. Jeśli czas się skończy, wygrywa drużyna, która ma więcej figur. Jeśli jedynymi pozostałym figurami są królowie, następuje remis.

Tryb standardowy będzie miał również swoją wariację w postaci tajemniczo nazwanego wariantu Castle960. Ma ona polegać na tym, że każdy z zawodników dostanie po jednym królu, lecz pozostałe figury zostaną losowo skonfigurowane. W związku z powyższym może się okazać, że całą rundę trzeba będzie wygrać dysponując jedynie wieżami. Ponadto urozmaiceniem ma być tryb Rescue. W tej wersji obaj królowie rozpoczynają rundę schwytani i nieuzbrojeni po stronie przeciwnika. Zwycięstwo można odnieść usuwając wszystkie figury przeciwnika lub prowadząc swojego króla z powrotem na swoją stronę planszy.


Zbiórka na platformie Kickstarter dopiero niedawno ruszyła, a już ma zebrane niemal 1/4 kwoty docelowej. Na rezultaty prac niestety przyjdzie trochę poczekać, ponieważ premiera Castle na Steam zaplanowana jest wstępnie na końcówkę 2027 r. Wcześniej będzie można wziąć udział w testach wersji beta. Nic dziwnego, skoro nad całym projektem czuwa jednoosobowe studio założone przez Australijczyka, na co dzień zajmującego się pracą w charakterze ratownika medycznego. Pozostaje czekać, aby z nieskrywaną satysfakcją móc wykonać militarne szach-mat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *

*
*