Czy warto było odwiedzić Endix Expo?

W dniach 29-30.11.2025 r. odbyło się wydarzenie, na które czekałem z niemałym zainteresowaniem. Endix Expo miało być niesamowitym spotkaniem graczy, producentów i deweloperów, których łączy wspólna miłość do gier niezależnych. Sprawdźmy zatem, czy zapowiedzi nie mijały się z prawdą.

Wirtualne Endix Expo

O tym, czym dokładnie ma być i do tej pory było opisywane wydarzenie, wspominałem już w niedawnym materiale. Przyszedł więc czas zmierzyć się z eventem i sprawdzić, czymże tak naprawdę jest. Muszę przyznać, że jestem z jednej strony nieco zaskoczony, a z drugiej nieco zawiedziony. Nie wyprzedzajmy jednak faktów i zacznijmy od początku.

W dzień rozpoczęcia targów każdy uczestnik musiał założyć konto oraz pobrać instalator do launchera. Tutaj pojawił się jednak pewien problem. Po wykonaniu wszystkich kroków nie dało się uruchomić programu. Na szczęście organizatorzy zreflektowali się szybko i udostępnili na swojej stronie link, umożliwiający pobranie całego wymaganego oprogramowania z pominięciem instalatora. Wtedy udało się uruchomić program. Na początku przywitało mnie menu logowania do Endix Expo, wybór kategorii gościa (uczestnik, media, producent) oraz możliwość spersonalizowania swojego awatara. W przypadku ostatniej z wymienionych czynności wachlarz jest raczej minimalny, ale nie oczekujmy fotorealizmu od takiego typu eventu. Ponadto à propos naszego awatara, warto nadmienić, iż nie tylko porusza się on po całym wirtualnym obszarze, ale może robić pewnego rodzaju gesty. Pod odpowiednim klawisze skrywają się bowiem skróty, dzięki którym można pokazać komuś co się o nim myśli. A tak poważnie to można na przykład zatańczyć breakdance.

„Stoiska” z grami – to co najważniejsze w Endix Expo

Nikt nie przyszedł tam raczej tylko po to, aby oglądać widoczki i tańczyć. Gry – to najważniejszy punkt programu, na który czekał chyba każdy uczestnik targów. Na dostępnej mapie, która, nawiasem mówiąc, jest całkiem duża, można było znaleźć około 5 obszarów skupiających zapowiedzi i reklamy różnych propozycji gamingowych. Każde stanowisko było jednak osobnym pomieszczeniem, które producenci mogli zaaranżować tak, aby było dopasowane do ich propozycji. Jedynymi stałymi punktami były ekrany prezentujące materiały wideo – najczęściej zwiastuny lub fragment gameplay z omówieniem oraz punkt, który odsyłał do platformy Steam. Czemu służył „odsyłacz”? Miał umożliwić uczestnikom bezpośredni dostęp do promowanych gier, aby dodać je do swojej listy życzeń lub pobrać wersję demonstracyjną. Towarzyszył temu również konkurs, w którym można było oddać głos na najciekawsze stanowisko i zdobyć w przyszłości jakąś nagrodę.

Muszę przyznać, że duża liczba stanowisk na Endix Expo była zrobiona na naprawdę wysokim poziomie i choć niekoniecznie ciekawił mnie któryś tytuł, to wchodziłem do środka zaintrygowany aranżacją. Warto również nadmienić, iż niektóre gry miały nie tylko własne pokoje, ale własne mini strefy. Przykładem może być na przykład Heptic Arena, której producenci – Prism Studio – stworzyli własną instalację na zewnątrz hal. Ciekawym pomysłem była również budowla rodem wyjęta z horroru, w której prezentowane były zwiastuny o tej właśnie przerażającej tematyce.

Wyspa THQ Nordic, czyli mają rozmach

Na minimapie, która umożliwia podgląd poszczególnych części wystawy widać wyspę THQ Nordic. Okazuje się, że studio postanowiło nie ograniczać się do jednego stanowiska, lecz stworzyć odrębną infrastrukturę poświęconą wyłącznie swoim grom. Każdego wchodzącego tam witała najpierw lista wydanych gier z odnośnikami do ich zakupu na platformie Steam. Następnie na zewnątrz hali znalazło się kilka pozycji, które są zapowiadane przez studio. Każda z nich doczekała się odrębnej budowli i robiła wrażenie dopasowaniem do tematyki. Swoją drogą, mapa Endix Expo była dosyć pokaźna, ale zastosowano tutaj metodę szybkiego przemieszczania się przy pomocy rozmieszczonych w różnych miejscach automatów.

Co jeszcze można było robić na Endix Expo?

Rozmowy z twórcami, oprowadzanie przez organizatorów po stoiskach, oglądanie zapowiadanych tytułów i ogrywanie wersji demo – to główne zajęcia każdego uczestnika targów. Człowiek czasem musi się jednak rozerwać, a aby przyciągnąć uwagę ludzi, wystarczy obiecać im jakąś nagrodę. W taki właśnie sposób Endix Expo chciało zaktywizować uczestników wydarzenia. Oprócz wspomnianego wcześniej głosowania, w którym można było coś wygrać, były również dwa inne konkursy. Pierwszym z nich był tor przeszkód, który należało pokonać w jak najkrótszym czasie. Osoba, która zrobiła to najszybciej, mogła liczyć na nagrodę w postaci vouchera na Steam o wartości 100 dolarów. Na pierwszy rzut oka tor nie wydawał się skomplikowany, lecz połączenie topornego sterowania z obiektami o niejasnej powierzchni sprawiało, iż upadek w przepaść był bardzo łatwy.

Kolejną atrakcją Endix Expo był labirynt. W tym przypadku na nagrodę mogło liczyć 10 osób, którym najszybciej uda się odnaleźć wyjście w kombinacji krętych korytarzy i ślepych uliczek. Na zwycięzców czekały vouchery na Steam o wartości 50 dolarów. Muszę przyznać, że odnalezienie drogi do celu wcale nie było łatwe.


Dwa dni minęły bardzo szybko, a event przeszedł już do historii. Kolejny prawdopodobnie odbędzie się wiosną 2026 r. Czy było warto odwiedzić Endix Expo? Doświadczenie wirtualnych targów gamingowych jest naprawdę ciekawe. Wydarzenie było zorganizowane całkiem dobrze, a społeczność funkcjonowała zarówno wewnątrz świata stworzonego przez gospodarzy, jak i na dedykowanych serwerach Discord. Kontakt z twórcami nigdy nie był tak łatwo dostępny, a z uwagi na koszty uczestnictwa (zerowe) i koszty organizacji (z pewnością niższe niż wynajem hali w rzeczywistości) powszechny. W konfrontacji moich wyobrażeń z rzeczywistością Endix Expo wypada całkiem dobrze. Nie spodziewałem się jedynie tak dużej zależności targów od platformy Steam i konieczności korzystania z niej za każdym razem, gdy chciało się przetestować, którąś z pozycji. Mimo wszystko, w przyszłości bardzo chętnie pojawię się na kolejnych edycjach tego wirtualnego wydarzenia.

Na koniec przedstawiam listę wystawców. Za jakiś czas pojawią się recenzje kilku z wymienionych pozycji:

Paper Castle
13Z: The Zodiac Trials
EMOTIONLESS: The Last Ticket
Hawthorn
MY CHILD NEW BEGINNINGS
Alpha_Nomos
Lootbound
Verho – Curse of Faces
Project ReMind
Death Howl
Everdream Village
MOONY:Black_Lotus
Pao Pao
They Are Here: Alien Abduction Horror
Kryva Hora
Moonlighter 2
The 18th Attic – Paranormal Anomaly Hunting Game
Band of Crusaders
My Pet Hooligan
Race Jam
Los Pingheros
Worldless
WARRIOR SPIRIT
Hyper x Fantasy
FIRE The First Dreamer
Full Void
Jamboy, a Jelly-cious Hero
Ayasa: Shadows of Silence
Tinkerlands
Star Trucker
The Alters
Jack Holmes : Master of Puppets
The Scarlet Harvest
7 Minutes in Hell
Engraving
Post Trauma
My Last Friday
Pain-to-win
Cthulhu Mysteries: Veins of Arkham
Baptiste
Backrooms Level X
Ritual Party
Force Restart
Lost Lullabies: The Orphanage Chronicles
Dont Watch
Unfollow
Gloomy Eyes
Mightreya
Heptic Arena
Esoteric Ebb
Gothic 1 Remake
Wreckfest 2
Titan Quest 2
Tides of Tomorrow
REANIMAL
Shadow of the Road
Xenopurge
Chained Beasts
Back to the Dawn
Moros Protocol
Deadly Days: Roadtrip

Jeden komentarz do “Czy warto było odwiedzić Endix Expo?

  • Ugotujmy coś w Pao Pao - InnPlay
    20 grudnia, 2025 w 10:28 am

    […] wiadomo, jak ostatecznie będzie rozbudowana. Twórcy dosyć niedawno prezentowali ją na targach Endix Expo. Na ten moment Pao Pao jest na prawdę obiecująca, a rysunkowa oprawa graficzna dodaje jej uroku. […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *

*
*