Jak na testach prezentuje się Project ReMind?

Brak pamięci, odkrywanie przeszłości, aby pomóc sobie w teraźniejszości i rozwiązywanie zagadek – to wstępne banalne streszczenie nadchodzącego Project ReMind. Być może zbyt błahe, ale czy gra ta ma tak wiele do zaoferowania? Czy przyciągnie rzesze fanów? Na razie intryguje, ale nie odkrywa świata na nowo.

O czym opowiada Project ReMind?

W tamtym roku na targach Endix Expo pojawił się pewien projekt, który mnie nieco zaintrygował. Nie był bowiem kolejnym akcyjniakiem, RPG-iem ani platformowym tworem. Miał skupiać się na pracy umysłowej i na odgadywaniu nieodgadnionego. Z zapowiedzi można było wysnuć tezę, iż skupi się przede wszystkim na łamigłówkach. I tak faktycznie jest, lecz oprócz tego towarzyszy nam mała fabuła i dosyć skomplikowana sytuacja. Dlaczego? Otóż świat, do którego trafiamy, znajduje się na pograniczu science fiction z czymś niemal transcendentalnym. Na pierwszy rzut oka ciężko zrozumieć, o czym dokładnie opowiada Project ReMind, ponieważ jesteśmy wrzuceni na głęboką wodę od pierwszych sekund po uruchomieniu gry.

Początkowa pustka i mrok, która ma nas wprowadzić w mechanikę działania gry, jest bardzo zadziwiająca. Potem następuje ciąg dalszy zaskoczeń i pytań typu „o co tu chodzi, co ja tutaj robię?”. Mrok jaskini rozświetlanej przez bliżej niezidentyfikowane rośliny, wzburzone wody oceanu i wyspa pośrodku. Później nagle zjawia się kula, która ma zdolność mówienia i jakąś świadomość. Nie da się nie odnieść wrażenia, że jest nośnikiem czyjejś duszy – zupełnie, jak w przypadku reinkarnacji. Głos dochodzący z przedmiotu jest wyraźnie niezadowolony z owego faktu, co nie wydaje się wybitnie zaskakujące. A potem akcja nabiera rozpędu. No dobra, może to wyrażenie użyte trochę nad wyraz, ale historia zacznie się powoli układać w całość. Tyle – żeby nie było za dużo spoilerów.

Czy łamigłówki w Project ReMind są wymagające?

Tężyznę fizyczną odkładamy na bok, ponieważ siła, czy broń na niewiele zdadzą się podróżnikom rozpoczynającym przygodę w tajemniczym świecie. Tutaj największą przewagę zdobywa się błyskotliwym umysłem. Może i brzmi to, jak rodzice zachęcający dziecko do nauki i zdobywania dobrych ocen, ale tutaj na prawdę trzeba czasem pomyśleć lub poszukać. Podpowiedzi? Raczej niewiele. Ot, dostajemy określoną lokację i wiemy, że trzeba tam znaleźć coś, co pomoże nam zrozumieć, dlaczego jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Wydaje się niezbyt skomplikowane i takie też jest. Przynajmniej początek rozgrywki w wersji testowej Project ReMind nie oferuje zbyt skomplikowanych łamigłówek. Najczęściej będzie to odnalezienie karty do drzwi, przestawienie kilku elementów mechanizmu, żeby zadziałał lub ustawienie czegoś w odpowiedni sposób. Jedno trzeba przyznać – zadania są zróżnicowane.

Przy okazji grywalności warto nadmienić, że sterujemy postacią z perspektywy pierwszej osoby, a sama „obsługa” postaci nie jest skomplikowana. Głównie opiera się na poruszaniu bohaterem, używaniem myszki w celu interakcji z otoczeniem oraz otwierania menu z przedmiotami, które trzymamy w wirtualnym plecaku. Niezłym urozmaiceniem pod względem fabuły jest opcja ze zbieraniem stron dzienników, które dodają elementy wspomnień związanych z określonymi miejscami i są dobrym uzupełnieniem komentarzy, wypowiadanych przez towarzyszącą nam kulę. Widać, że w przyszłości ma być dostępnych więcej opcji związanych z przywracaniem pamięci bohaterom, ale na razie są one zablokowane.

Project ReMind – nie wiem, nie znam, ale spróbuję się dowiedzieć.

Producenci gry obiecują, że gra łączy eksplorację i przygodę z dziesiątkami unikalnie zaprojektowanych łamigłówek.

Dzięki skupieniu się na skomplikowanych interakcjach i przestrzennej narracji gracz jest zaproszony do zanurzenia się w głęboko osobistej i starannie skonstruowanej przygodzie dla jednego gracza.

Przyznam rację, że łamigłówki nadto nie nużą. Nie wymagają dużego zaangażowania, ale też nie pozwalają znudzić się powtarzalnością. Brak wprowadzenia fabularnego, wyjaśnienia niektórych rzeczy i rzucenie na głęboką wodę powodują, że z minuty na minutę jestem coraz bardziej zaintrygowany tym, dokąd zaprowadzi mnie historia. Z drugiej strony gameplay nie porywa i nie szokuje, nie zaskakuje czymś nowym, tylko korzysta ze wzroców zaczerpniętych z innych popularnych tytułów. Jeżeli ktoś liczy na to, że będzie to produkcja na miarę legendarnej już serii Syberia czy nowszego Cocoon – może się nieco odbić od tego tytułu. Z drugiej strony nie wiadomo, co twórcy Project ReMind zaproponują w finalnej wersji gry. Osobiście dałbym im szansę i poczekał na końcowy produkt, ponieważ klimat gry i pomysł na odkrywanie historii od zera ma potencjał. No i najważniejsze – data premiery nie jest jeszcze znana, ale wydarzenie ma nastąpić jeszcze w tym roku.


Warto jeszcze na koniec dodać, że każdy zainteresowany tytułem, będzie miał szansę go przetestować. Twórcy Project ReMind przygotowali bowiem kilka terminów, w których dostęp do wersji „Playtest” będzie otwarty. Wystarczy śledzić stronę gry na platformie Steam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *

*
*